poniedziałek, 7 września 2015

How (not) to make holiday resolutions

Właśnie zdałam sobie sprawę z faktu, że to mój ostatni tydzień wakacji. Zajęcia na uczelni zaczynam dopiero w październiku, ale od następnego poniedziałku wracam do pracy #1 (praca #2 trwa do końca września) i wolnego czasu będzie jeszcze mniej.

Nie będę nawet wspominać o moich wakacyjnych postanowieniach, bo aż wstyd, że mało co udało mi się wykonać. Nie wiem czy to kwestia wyjątkowo kiepskiej organizacji (co w moim przypadku jest raczej dziwne i rzadko spotykane) czy jakichś innych zewnętrznych czynników. Jedyne co mogę zrobić w tej sytuacji to nie załamać się (próbuję!) i spróbować rozłożyć w czasie wszystko to, co planowałam zrobić w czasie wakacji. Nie cierpię, kiedy zmieniają mi się plany i w przeszłości zdarzały się małe ataki paniki kiedy okazywało się, że doba jednak jest za krótka na te wszystkie zaplanowane zadania (nie żartuję). Tak więc głęboki wdech i idziemy dalej.

Udało mi się za to w 99% dokończyć przeprowadzkę. Wciąż jest parę rzeczy, które chętnie bym kupiła, ale są to już tylko drobiazgi, które mogą poczekać. Kocham wszystko związane z wystrojem wnętrz i zakupami "domowymi", ale przeprowadzek nie znoszę. Pakowania jeszcze bardziej.

Na pocieszenie, żeby nie było, że kompletnie nic nie robię, zabrałam się za zmianę szablonu. Taka niespodzianka na początek roku.

poniedziałek, 27 lipca 2015

Healthy Eating Update

Robiłam dziś porządki w zdjęciach blogowych i znalazłam swoje plany żywieniowe ze stycznia 2014

 

Od tego czasu minęło ponad 1,5roku. Co udało się osiągnąć?

1. Piję zdecydowanie więcej wody - staram się, żeby było to 1,5l dziennie

2. Jeśli chodzi o słodycze to ograniczyłam je, wiadomo, że zdarzają się takie dni, kiedy zjem więcej, ale jak już kiedyś wspomniałam - można jeść wszystko, byle z umiarem. Nie można robić sobie wyrzutów z powodu kilku ciastek.

3. Zamiana z 'jasnego' na 'ciemne' poszła bardzo gładko - pieczywo i makarony jem tylko ciemne, ryż w 70% ciemny - biały zdarza się od czasu do czasu - przyznaję, z lenistwa - kiedy przychodzę do domu i umieram z głodu  wybieram biały, bo gotuje się szybciej, ale pracuję nad tym.

4. Owoce i warzywa - zdecydowana poprawa! Zjadam codziennie i często decyduję się na potrawy wegetariańskie, co wymaga ode mnie większej kreatywności i większej ilości warzyw.

5. Z regularnością posiłków jest ostatnio problem, przyznaję. Głównie ze względu na pracę, gdzie nie mogę zaplanować sobie przerw na posiłki. Od października wracam na właściwą drogę.

6. Czytam, czytam, czytam! I wyciągam wnioski. Jak najmniej przetworzone produkty.

7. Ostatni posiłek 2-3 godziny przed snem w 90% przypadków, więc jestem z siebie zadowolona.


Takie małe podsumowanie i rachunek sumienia pozwala zaobserwować zmiany i skupić się na tym, co faktycznie trzeba poprawić. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was też stosuje coś takiego i po pewnym czasie porównuje swoje plany z rzeczywistością.

poniedziałek, 20 lipca 2015

Lately #5 - lipcowe podsumowanie - life, food and other stuff

Z racji tego, że już połowa lipca dawno za nami postanowiłam zrobić małe podsumowanie tego, co działo się u mnie w ostatnim czasie (a działo się sporo - jeśli nie wiecie o czym mówię odsyłam do dwóch poprzednich postów). Był to też czas, kiedy bardzo intensywnie zastanawiałam się nad przyszłością tego bloga i jego formą. Chcę być w 100% pewna swojej decyzji, dlatego trochę zwlekałam z napisaniem czegokolwiek. Ale jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to wszystkiego dowiecie się w tym tygodniu.

1. Kuchenne rewolucje

Im więcej wolnego czasu mam, tym chętniej spędzam go w kuchni robiąc nowe rzeczy. Wkręciłam się w gotowanie i healthy lifestyle na dobre. Co nie znaczy, że czasem nie zdarza mi się zjeść czegoś mniej zdrowego - wszystko jest dla ludzi w odpowiednich ilościach.


chicken curry

 pełnoziarnisty makaron z cukinią i mięsem mielonym w sosie pomidorowym

pełnoziarnisty makaron z kurczakiem i szpinakiem
 

kotleciki orkiszowe i brokuły

 
 2. Working girl!

Dowody na to, że w pracy też można znaleźć coś ciekawego.

 krótki koncert w ramach pracy
 zwiedzanie statku wycieczkowego Mein Schiff 4


3. Other stuff!

 znalazłam świetne miejsce z jedzeniem (idealne do pracy i na zajęcia) - Loveat!
mają tam kawę (oczywiście), koktajle, kanapki i sałatki - wszystko w bardzo przystępnych cenach
 kolejna przeprowadzka i miliony rzeczy do spakowania

egzaminy i obrona na psychologii - na szczęście wszystko za mną


To już wszystko w ramach podsumowania. Jeśli jest coś, o czym chętnie byście tu przeczytali to dajcie znać - ja postaram się w tym tygodniu wyjaśnić wszystko co zamierzam.

niedziela, 10 maja 2015

Lately #4 - podsumowanie

Ostatnie miesiące ( a szczególnie marzec i kwiecień) były dość ciężkie. Kilka razy miałam takie myśli, że studiowanie dwóch kierunków jednocześnie i praca popołudniami, z której wracam do domu o 21 to nie był najlepszy pomysł.
Nie miałam czasu się wyspać, a co dopiero coś napisać, dlatego to miejsce stało puste przez tyle czasu. Całymi dniami siedziałam (z kubkiem kawy oczywiście) nad notatkami, książkami do magisterki i prezentacji lub przygotowując zajęcia. 
Zostało mi już tylko kilka egzaminów, na szczęście bardziej rozłożonych w czasie, więc w końcu mam chwilę, żeby usiąść spokojnie i wziąć się za pisanie. Bo mimo nawału pracy bardzo mi tego brakowało. Jednak nie chciałam się za to zabierać wiedząc, że nie będę mogła poświęcić temu większej ilości czasu, dlatego czekałam na odpowiedni moment. 
Mam nadzieję, że u Was wszystko w porządku, korzystacie w pięknej majowej pogody i nie przemęczacie się za bardzo.

poniedziałek, 16 marca 2015

Beauty Update

Całkiem niedawno (KLIK) wspominałam o konsultacjach Vichy, w których miałam okazję uczestniczyć. Dla mnie były one przede wszystkim potwierdzeniem tego, co już sama wiedziałam/słyszałam od kosmetyczki, ale jednocześnie dowodem na to, że niestety część osób pracujących w drogeriach mylnie interpretuje potrzeby skóry klientki i bazując tylko na tym co widzi w danej chwili może narobić więcej szkody niż pożytku (to akurat jest długa historia na całkiem oddzielny wpis).

Pokazałam Wam też zakupy i pomyślałam, że część z Was (a już na pewno Zuzanna) może być zainteresowana tym, jak się u mnie sprawdzają. 

(dla przypomnienia moje zakupy)


Miałam okazję wypróbować serum i krem, więc tylko na temat tych dwóch kosmetyków mogę się wypowiedzieć. 

Najdłużej używałam kremu i jestem przekonana, że nie jest to moje ostatnie opakowanie. Świetnie nawilża skórę i sprawia, że jest naprawdę gładka. Moim zdaniem jest lepszy niż krem z witaminą E z The Body Shop, który używałam do tej pory. Nie zapycha porów - mam do tego skłonności i obawiałam się, bo niestety bogate kremy czasem mnie zapychały. Tutaj nic takiego się nie działo. Stosuję go na noc, ale raz dla eksperymentu nałożyłam rano pod makijaż. Podkład się nie rolował, wyglądało w porządku, ale mam wrażenie, że po Uriage AquaPrecis SPF20 makijaż trzyma się dłużej. 

Jeśli chodzi o serum to na razie mam mieszane odczucia. Robi to co powinno - nawilża i wygładza, ale jak na razie nie zachwyciło mnie do tego stopnia, żebym była przekonana, że kupię kolejne opakowanie (jak to było w przypadku kremu). Zobaczymy czy zmienię zdanie jak skończę butelkę.

Wspominałam też o poszukiwaniach idealnego podkładu - nie chcę zapeszać, ale ten, który obecnie używam zapowiada się naprawdę dobrze. Podkład zapewnia średnie krycie i zawiera składniki, które jednocześnie pielęgnują i nawilżają skórę. Cena: ok.155zł/30ml *

Clarins Skin Illusion Natural Radiance Foundation SPF 10


*ja swój kupiłam w Douglasie - w internecie można znaleźć trochę niższe ceny


Moje minimalistyczne postanowienia trzymają się całkiem nieźle - myślę, że w końcu jestem blisko znalezienia ideałów dla większości produktów. Oby tak dalej!

sobota, 28 lutego 2015

Konsultacje Vichy

Rzadko poruszam tematy bardziej kosmetyczne, ale tym razem z przyjemnością zrobię wyjątek. Dziś miałam okazję brać udział w akcji Vichy - dermokonsultacji. Za pomocą krótkiego wywiadu i specjalnego urządzenia konsultantki określały jaki mamy rodzaj skóry i jakie produkty będą dla nas najlepsze (urządzenie badało nawilżenie, wydzielanie sebum i widoczność porów, przebarwienia). Po zakończonym badaniu otrzymuje się kartę z zaznaczonymi kosmetykami i katalog produktów z próbkami dopasowanymi do naszej skóry.

W moim przypadku potwierdziło się to, co kiedyś powiedziała mi kosmetyczka i to, co sama przypuszczałam - skóra sucha.



Skorzystałam też z promocji w Super Pharm (-30% i preparat do demakijażu w prezencie przy zakupie produktów Vichy) i postanowiłam posłuchać rad konsultantki i wybrać krem na noc (mój ukochany z The Body Shop już się kończy) i serum.



W ten weekend odbywa się to w Gdańsku, w Galerii Bałtyckiej, a w następny w Gdyni w Rivierze, więc polecam dziewczynom z Trójmiasta i okolic skorzystanie z takiego badania. (Tu znajdziecie listę kolejnych spotkań w innych miastach).

Myślę, że jest to świetny sposób na uświadomienie innych jaki mają rodzaj skóry i czego powinni używać, czego unikać dla własnego dobra. Polecam wszystkim, jeśli tylko macie okazję z tego skorzystać.

sobota, 14 lutego 2015

Minimalizm kosmetyczny w praktyce - update

Jeśli nie wiecie dlaczego o tym piszę, odsyłam Was do tekstu sprzed kilku miesięcy - tu pisałam o moim podejściu do minimalizmu kosmetycznego

Minęło już kilka miesięcy odkąd po raz pierwszy poruszyłam temat minimalizmu kosmetycznego. Post ten jest cały czas na pierwszym miejscu, jeśli chodzi o ilość wyświetleń, więc widzę, że jest sporo osób, których to interesuje. Dla mnie jest to również bardzo ważny temat, więc z wielką przyjemnością zabrałam się za aktualizację.

Pojęcie minimalizmu jest dość szerokie. Dla jednego będzie to posiadanie tylko jednej szminki, dla drugiego 5 (bo np. kiedyś miał ich 20). Dla mnie jest to przede wszystkim świadome kupowanie takich kosmetyków, które faktycznie mi się przydadzą i nie są 10 sztuką w danej kategorii. Od zeszłego lata, kiedy to podczas przeprowadzki załamałam się ilością zapasów i kosmetyków w zużyciu sporo się zmieniło. Zapasy się skurczyły, zajmują tylko 1/3 miejsca w porównaniu z tym, co było latem. Oczywiście zdarza mi się czasem ulec pokusie w czasie promocji, ale myślę, że 90% moich zakupów to przemyślane zakupy.

Największy wpływ na to miało dokładne określenie czego tak właściwie potrzebuję i znalezienie ulubieńców. Jeśli coś się u mnie sprawdza, to tego nie zmieniam (np. tusz MNY Colossal - jestem mu wierna ponad 5 lat). Kolejną rzeczą jest wishlista - moja jest obecnie pokreślona, po kilku dniach w większości przypadków dochodzę do wniosku, że jednak dana rzecz nie jest mi potrzebna.

Jak to wygląda w praktyce? Staram się mieć jak najmniejsza ilość kosmetyków danej kategorii - tyle, ile uważam, że potrzebuję. Dostosowuję to do potrzeb skóry.

Przykładowo w kolorówce - wystarczy mi jeden eyeliner, jeden tusz do rzęs czy róż, ale mam 2 korektory, 3 szminki i 2 podkłady. 

Najważniejsze to znaleźć złoty środek i trzymać się postanowień. Do wszystkiego idzie się przyzwyczaić, a z własnego doświadczenia wiem, że im mniej kosmetyków, tym lepiej. W moim przypadku prosta, raczej apteczna pielęgnacja skóry sprawdza się idealnie. Każda z nas najlepiej wie, czego tak naprawdę potrzebuje skóra.

Dajcie znać jakie jest Wasze podejście do minimalizmu w kosmetykach.

PS: jeśli możecie polecić jakiś lekki, nawilżający podkład, który ma w ofercie jasne odcienie (miałam np. True Match N1 i Revlon CS 150 Buff) to będę bardzo wdzięczna - jest to jedyna rzecz z kolorówki, którą namiętnie kupuję w poszukiwaniu ideału!

czwartek, 12 lutego 2015

So much fun.

Styczeń to najgorszy miesiąc. No prawie. Gorsze jest tylko połączenie maja i czerwca, czyli letnie wydanie największego wroga studentów - sesji. W tym roku, żeby było zabawniej, mam na głowie sesję na dwóch kierunkach, pisanie magisterki i do tego nową pracę (będę uczyć przyszłe pokolenia języka angielskiego w szkole językowej, jeśli kogoś to interesuje).
Na brak zajęć i innych przyjemnych rzeczy nie narzekam. So much fun!

Żeby nie było, że tylko narzekam, nauczyłam się przez ten czas wielu pożytecznych rzeczy:

- gotowanie i sprzątanie jest o wiele przyjemniejsze i ciekawsze niż nauka dialektów niemieckich
- po raz pierwszy od dłuższego czasu doceniłam bardzo przydatną funkcję budzika - drzemkę
- mam wspaniałego współlokatora, który raz już chciał sprawdzać, czy żyję, bo od rana siedziałam nad notatkami i ruszyłam się z pokoju dopiero w porze obiadu
- chorowanie w czasie sesji sucks! 
- ale okazuje się, że funkcjonowanie w trybie spanie, jedzenie, leki, nauka działa całkiem nieźle

Zostały mi już nieco ponad trzy dni wolnego, zanim kochanym dzieciom skończą się ferie i wrócę do pracy. Zamierzam porządnie odpocząć. I pójść na zakupy. W końcu jakaś nagroda mi się należy.

sobota, 24 stycznia 2015

Wyzwanie Minimalistki - podsumowanie

Jakiś czas temu wspominałam Wam o Wyzwaniu Minimalistki, w którym biorę udział. Dziś przygotowałam krótkie podsumowanie.

Dlaczego wzięłam w nim udział?
Staram się ograniczać ilość zbędnych rzeczy w moim życiu i wprowadzam minimalizm od pewnego czasu. Pomyślałam więc, że takie wyzwanie na pewno mi w tym pomoże, a poza tym będzie to dużo ciekawsza forma niż tylko postanowienie sobie, że od jutra zajmuję się porządkami.

Przebieg
Zadania bardzo mi się podobały. Niektóre przychodziły mi z łatwością, inne wymagały więcej wysiłku, ale przecież oto w tym chodzi, żeby trochę się jednak pomęczyć.

porządki z gazetami

chwila dla siebie

zrób coś nowego


Wnioski
Wyzwanie było świetne i polecam Wam wszystkim jego wykonanie.  Niezależnie od tego czy minimalizm jest Wam znany, czy zupełnie obcy, jest to coś dla każdego. Pomaga dostrzec to, jak ważne są takie drobne czynności, o których często zapominamy.


środa, 7 stycznia 2015

Wyzwanie Minimalistki

Osoby obserwujące mój profil na Instagramie (link w prawej kolumnie bloga) doskonale wiedzą, że biorę udział w Wyzwaniu Minimalistki - blog simplicite.pl.



Bloga czytam od bardzo dawna i pomyślałam, że wyzwanie jest idealne dla mnie. Przez 21 dni wykonujemy pewne zadania, które mają nas przybliżyć do prostszego i lepszego życia. Niektóre z nich są łatwiejsze, inne wymagają większego wysiłku - ale w końcu o to w każdym wyzwaniu chodzi. Bez pracy nie osiągniemy oczekiwanego wyniku.

Część wykonanych zadań zobaczycie na Instagramie, ale cały post podsumowujący to wyzwanie pojawi się po jego zakończeniu (po 24 stycznia).

Jeśli macie ochotę przyłączyć się do Wyzwania odsyłam Was do do bloga Kasi, gdzie znajdziecie wszystkie niezbędne informacje.


niedziela, 4 stycznia 2015

2015 Resolutions

Jak co roku przychodzi czas na postanowienia noworoczne. Piszę o tym dopiero teraz, ponieważ chciałam mieć pewność, że pomyślałam o wszystkich istotnych rzeczach, które chcę w tym roku zrobić. Jeśli ktoś z Was jeszcze nie ma sprecyzowanych postanowień może się zasugerować moimi. Jeśli macie, podzielcie się nimi w komentarzach/wstawcie link do posta o nich na blogu - chętnie poczytam.


1. Pilnowanie zdrowego odżywiania.

Postanowienia dotyczące zdrowego odżywiania były na samym początku mojej listy w zeszłym roku. Jestem bardzo zadowolona z tego, co udało mi się osiągnąć. Ograniczyłam przetworzoną żywność, nie zjadam białego pieczywa, staram się jeść więcej warzyw i owoców i pić dużo wody. Oczywiście jest jeszcze nad czym pracować, ale cieszę się z tego co już mam.


2. Nauka języków obcych.

Jak mogliście przeczytać w poście o samodzielnej nauce języków obcych, jest to coś, co naprawdę mnie interesuje. Niestety przez nadmiar obowiązków trochę to zaniedbałam. Jedynie angielski i niemiecki (ze względu na to, że są to języki wykładowe na moim kierunku) jakoś ćwiczę. Nauka francuskiego ograniczyła się do oglądania filmików po francusku na Youtube, o norweskim nawet nie wspomnę. Mam zamiar w tym roku ostro wziąć się do roboty i poświęcić tym dwóm ostatnim sporo czasu.


3. Regularne ćwiczenia.

Z regularnością u mnie różnie, dlatego mam zamiar skupić się na różnego rodzaju wyzwaniach - to działa u mnie najlepiej. W porównaniu z zeszłym rokiem jest lepiej, ale wciąż nie to, co chcę osiągnąć.


4. Minimalizm.

Ograniczyłam ilość zakupów (zwłaszcza kosmetycznych) z czego jestem naprawdę dumna. Mam zamiar dalej w tym wytrwać i stawiać na jakość, a nie ilość.
Jeśli interesuje Was moje podejście do minimalizmu, pisałam o tym - TUTAJ i TUTAJ.


5. Rozwój osobisty.

Coraz bardziej interesuję się psychologią i artykułami na temat rozwoju osobistego. Kwestię organizacji czasu i pewności siebie mam już w pewnym sensie opanowaną, więc w tym roku postaram się znaleźć coś innego, nad czym mogę pracować.



Dajcie znać jakie są Wasze postanowienia noworoczne i jakie są Wasze sposoby, aby je spełnić.