Przez ostatni tydzień prawie nie zaglądałam na bloga. Dziś w końcu znalazłam chwilę czasu, żeby opowiedzieć Wam co się przez ten czas działo. Osoby śledzące mnie na Instagramie mogą domyślać się o co chodzi.
Udało mi się załatwić dwie istotne sprawy - odebrać dyplom (oficjalnie mam już papier na to, że skończyłam studia I stopnia) i znaleźć mieszkanie. O ile ta pierwsza kwestia była tak naprawdę tylko formalnością, to ta druga była o wiele poważniejsza. Każdy kto szukał kiedyś mieszkania czy pokoju wie jak ciężko znaleźć coś idealnego. Ja po miesiącu intensywnego szukania miałam już dosyć (wspominałam o tym pisząc post o Sposobach na relaks). Na szczęście w końcu się udało znaleźć coś zbliżonego do tego, co chciałam. Jedynym minusem jest lokalizacja, ale odrobina spaceru na przystanek mi nie zaszkodzi. Przestałam się łudzić, że znajdę coś idealnego - tak dobrze to nie ma! Ale najważniejsze jest to, że mam gdzie mieszkać i za dwa tygodnie się wprowadzam.
W związku z przeprowadzką czeka mnie znowu mnóstwo zakupów i spędzę dużo czasu na urządzaniu pokoju, więc pewnie nie będzie mnie zbyt często w sieci. Jednak pomyślałam, że mogę to wykorzystać i postarać się przez ten wrzucać posty, które będą dotyczyć tego co będę robić - wszystko związane z przeprowadzką, urządzaniem i porządkami (zwłaszcza w kosmetykach - kierując się zasadą minimalizmu - poświęciłam mu poprzedni post - stwierdziłam, że przeprowadzka to idealny czas, żeby na dobre pozbyć się nieużywanych kosmetyków, po co mi dodatkowy bagaż).
Od października wracam już z regularnym blogowaniem i różnorodnością tematów, więc jeśli jest coś, o czym chcielibyście przeczytać dajcie znać w komentarzach lub przez zakładkę 'kontakt' po prawej stronie.


















