Robiłam dziś porządki w zdjęciach blogowych i znalazłam swoje plany żywieniowe ze stycznia 2014
1. Piję zdecydowanie więcej wody - staram się, żeby było to 1,5l dziennie
2. Jeśli chodzi o słodycze to ograniczyłam je, wiadomo, że zdarzają się takie dni, kiedy zjem więcej, ale jak już kiedyś wspomniałam - można jeść wszystko, byle z umiarem. Nie można robić sobie wyrzutów z powodu kilku ciastek.
3. Zamiana z 'jasnego' na 'ciemne' poszła bardzo gładko - pieczywo i makarony jem tylko ciemne, ryż w 70% ciemny - biały zdarza się od czasu do czasu - przyznaję, z lenistwa - kiedy przychodzę do domu i umieram z głodu wybieram biały, bo gotuje się szybciej, ale pracuję nad tym.
4. Owoce i warzywa - zdecydowana poprawa! Zjadam codziennie i często decyduję się na potrawy wegetariańskie, co wymaga ode mnie większej kreatywności i większej ilości warzyw.
5. Z regularnością posiłków jest ostatnio problem, przyznaję. Głównie ze względu na pracę, gdzie nie mogę zaplanować sobie przerw na posiłki. Od października wracam na właściwą drogę.
6. Czytam, czytam, czytam! I wyciągam wnioski. Jak najmniej przetworzone produkty.
7. Ostatni posiłek 2-3 godziny przed snem w 90% przypadków, więc jestem z siebie zadowolona.
Takie małe podsumowanie i rachunek sumienia pozwala zaobserwować zmiany i skupić się na tym, co faktycznie trzeba poprawić. Jestem ciekawa, czy ktoś z Was też stosuje coś takiego i po pewnym czasie porównuje swoje plany z rzeczywistością.

Ja największy problem mam z regularnością posiłków
OdpowiedzUsuń7 punkt i ja staram się realizować ;)
OdpowiedzUsuńdużo Ci się udało. moja dieta a właściwie zdrowe żywienie ostatnio kuleje :/
OdpowiedzUsuń