wtorek, 30 września 2014

WISHLISTA - idealny sposób na walkę z zakupoholizmem.

Najpopularniejszy post do tej pory dotyczył Minimalizmu kosmetycznego i zakupów, więc postanowiłam rozwinąć ten temat, skoro tak Was interesuje. Jak wspominałam już w wyżej wymienionym poście, sama miałam kiedyś ogromne problemy z ilością kupowanych przeze mnie kosmetyków. Odkąd wprowadziłam kilka zasad sprawa jest o wiele prostsza (ale jeszcze nie w 100% idealna). Jednym z narzędzi, które pomaga mi w tym, aby nie wydać wszystkich pieniędzy na zakupy jest tzw. Wishlista, czyli lista rzeczy, które chcemy kupić.

Przez długi czas nie doceniałam jej, byłam przekonana, że nie jest mi do niczego potrzebna. Jednak okazuje się, że naprawdę ułatwia życie i pozwala zaoszczędzić trochę pieniędzy.

Jak to u mnie wygląda?

1. Przeglądając blogi, czy oglądając filmy na Youtube bardzo często trafiam na kosmetyk, który bardzo chętnie bym przetestowała. Zamiast lecieć po niego do drogerii przy najbliższej okazji zapisuję go na liście, którą mam zawsze w kalendarzu.

2. Raz na jakiś czas (średnio raz na miesiąc) przeglądam listę i wykreślam z niej rzeczy, których jednak nie chcę. Wielokrotnie tak było, że mimo wielkiego zachwytu na początku, po kilku dniach dochodziłam do wniosku, że jednak danej rzeczy nie potrzebuję.

3. Z racji tego, że 90% rzeczy na tej liście to typowe zachcianki, których nie muszę spełniać w ciągu najbliższych dni, bez problemu mogę poczekać na wykończeniu poprzedniego produktu lub promocję. Zawsze przeglądając drogeryjne gazetki mam przed sobą moją listę i sprawdzam czy przypadkiem nie ma obniżki na produkt, który chciałam kupić. 

4. Z wishlisty korzystam też często kiedy chcę zrobić sobie mały prezent, kiedy stwierdzam, że za zrobienie czegoś nad czym tyle pracowałam należy mi się nagroda. Po co kupować przypadkową rzecz, kiedy mogę kupić coś, co naprawdę mi się spodoba.

5. Wishlista to świetna podpowiedź dla naszych bliskich, kiedy nie mają pomysłu na prezent urodzinowy dla nas. Możemy ją powiesić w widocznym miejscu i będziemy mieć pewność, że nie dostaniemy nietrafionego prezentu. Ułatwimy też im całe zadanie.


Dzięki liście oszczędzam pieniądze i nie gromadzę wielkiej ilości kosmetyków. Mam wszystko pod kontrolą i świadomie robię zakupy. Teraz jest to dla mnie naprawdę przydatna rzecz.


Czy korzystacie z wishlisty? Jaki macie sposób na nie kupowanie wszystkich rzeczy, które chcielibyście przetestować?



25 komentarzy:

  1. ja korzystam z wishlisty, ale u mnie to malo sie sprawdza. jak ide do sklepu to i tak nawpycham do koszyka pelno kosmetykow, ktorych nie koniecznie potrzebuje!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja staram się jak najrzadziej chodzić na zakupy, bo wiem, że jak już wejdę to ciężko jest kupić tylko te rzeczy po które przyszłam

      Usuń
  2. Ja nie mam założonej Wishlisty, jakoś nie wprowadziałam jej i sama niewiem czemu.
    Zapraszam do siebie i do wzajemnej obserwacji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kiedyś też jej nie potrzebowałam, dopiero z czasem stwierdziłam, że jednak mi się przyda

      Usuń
  3. Robię takie wishlisty, ale raczej dotyczące ubrań/dodatków na dany sezon. Pomyślę nad czymś takim dot. kosmetyków, bo często tak naprawdę zapominam co chciałam kupić i co kto polecał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o widzisz, do ubrań tego raczej nie stosuję, rzadko obecnie robię takie zakupy, dlatego ;)

      Usuń
  4. no właśnie moja siostra tworzy takie listy i oszczędza :)
    mnie ciężko :P ale będę dalej próbować ;)
    pozdrawiam ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. próbuj, próbuj! może akurat za którymś razem Ci się uda ;)

      Usuń
  5. Tak tak mam badzo podobny system;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Próbowałam. U mnie się to chyba nie sprawdza.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie można się poddawać! za którymś razem na pewno wyjdzie, a nawet jeśli nie w 100%, to podejrzewam, że i tak lepiej niż jakbyś nie miała listy wcale ;)

      Usuń
  7. Jest to bardzo przydatna sprawa, czasem jak mnie najdzie to zapisuję na komputerze zdjęcia danych kosmetyków albo robię notkę w telefonie i faktycznie dzięki temu można fajnie zaplanować zakupy. Musze trochę bardziej popracować nad swoją, bo część rzeczy zapisuje, część nie i potem mam bałagan :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja miałam bałagan przez jakiś czas bo zapisywałam na luźnych kartkach i wkładałam do kalendarza, potem okazało się, że jest ich sporo, ale to dobra okazja, żeby przejrzeć i powykreślać część rzeczy ;)

      Usuń
  8. Uwielbiam wishlisty i nie wyobrażam nie mieć jej w telefonie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jestem raczej zwolenniczką list pisanych ręcznie, ale mając taką w telefonie mamy pewność, że zawsze jest z nami - muszę o tym pomyśleć!

      Usuń
  9. staram się wszystko notować, część zapamiętuję... od dłuższego czasu, robię już tylko te potrzebne zakupy, bardziej przemyślane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też to się zmieniło na plus - myślę, że to dlatego, że wiem już mniej więcej co jest dobre dla moje skóry a co nie.

      Usuń
    2. zapomniałam dodać, że nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz wziąć udział w zabawie, szczegóły u mnie ;-) pozdrawiam!

      Usuń
    3. dziękuję! bardzo chętnie wezmę udział ;)

      Usuń
  10. Ja często robię takie wishlisty, ale i tak poza nimi kupuję mnóstwo innych rzeczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja sobie powtarzam, że nie mam gdzie tego trzymać, albo że i tak nie zdążę wszystkiego zużyć - zazwyczaj działa ;)

      Usuń
  11. świetny pomysł na posta!

    ______________
    a u mnie?
    must have w butach i torebkach :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też stworzyłam sobie wishlistę i będę się starać jej trzymać. Ciekawe jak mi pójdzie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!