Najpopularniejszy post do tej pory dotyczył Minimalizmu kosmetycznego i zakupów, więc postanowiłam rozwinąć ten temat, skoro tak Was interesuje. Jak wspominałam już w wyżej wymienionym poście, sama miałam kiedyś ogromne problemy z ilością kupowanych przeze mnie kosmetyków. Odkąd wprowadziłam kilka zasad sprawa jest o wiele prostsza (ale jeszcze nie w 100% idealna). Jednym z narzędzi, które pomaga mi w tym, aby nie wydać wszystkich pieniędzy na zakupy jest tzw. Wishlista, czyli lista rzeczy, które chcemy kupić.
Przez długi czas nie doceniałam jej, byłam przekonana, że nie jest mi do niczego potrzebna. Jednak okazuje się, że naprawdę ułatwia życie i pozwala zaoszczędzić trochę pieniędzy.
Jak to u mnie wygląda?
1. Przeglądając blogi, czy oglądając filmy na Youtube bardzo często trafiam na kosmetyk, który bardzo chętnie bym przetestowała. Zamiast lecieć po niego do drogerii przy najbliższej okazji zapisuję go na liście, którą mam zawsze w kalendarzu.
2. Raz na jakiś czas (średnio raz na miesiąc) przeglądam listę i wykreślam z niej rzeczy, których jednak nie chcę. Wielokrotnie tak było, że mimo wielkiego zachwytu na początku, po kilku dniach dochodziłam do wniosku, że jednak danej rzeczy nie potrzebuję.
3. Z racji tego, że 90% rzeczy na tej liście to typowe zachcianki, których nie muszę spełniać w ciągu najbliższych dni, bez problemu mogę poczekać na wykończeniu poprzedniego produktu lub promocję. Zawsze przeglądając drogeryjne gazetki mam przed sobą moją listę i sprawdzam czy przypadkiem nie ma obniżki na produkt, który chciałam kupić.
4. Z wishlisty korzystam też często kiedy chcę zrobić sobie mały prezent, kiedy stwierdzam, że za zrobienie czegoś nad czym tyle pracowałam należy mi się nagroda. Po co kupować przypadkową rzecz, kiedy mogę kupić coś, co naprawdę mi się spodoba.
5. Wishlista to świetna podpowiedź dla naszych bliskich, kiedy nie mają pomysłu na prezent urodzinowy dla nas. Możemy ją powiesić w widocznym miejscu i będziemy mieć pewność, że nie dostaniemy nietrafionego prezentu. Ułatwimy też im całe zadanie.
Dzięki liście oszczędzam pieniądze i nie gromadzę wielkiej ilości kosmetyków. Mam wszystko pod kontrolą i świadomie robię zakupy. Teraz jest to dla mnie naprawdę przydatna rzecz.
Czy korzystacie z wishlisty? Jaki macie sposób na nie kupowanie wszystkich rzeczy, które chcielibyście przetestować?

ja korzystam z wishlisty, ale u mnie to malo sie sprawdza. jak ide do sklepu to i tak nawpycham do koszyka pelno kosmetykow, ktorych nie koniecznie potrzebuje!
OdpowiedzUsuńja staram się jak najrzadziej chodzić na zakupy, bo wiem, że jak już wejdę to ciężko jest kupić tylko te rzeczy po które przyszłam
UsuńJa nie mam założonej Wishlisty, jakoś nie wprowadziałam jej i sama niewiem czemu.
OdpowiedzUsuńZapraszam do siebie i do wzajemnej obserwacji :)
kiedyś też jej nie potrzebowałam, dopiero z czasem stwierdziłam, że jednak mi się przyda
UsuńRobię takie wishlisty, ale raczej dotyczące ubrań/dodatków na dany sezon. Pomyślę nad czymś takim dot. kosmetyków, bo często tak naprawdę zapominam co chciałam kupić i co kto polecał:)
OdpowiedzUsuńo widzisz, do ubrań tego raczej nie stosuję, rzadko obecnie robię takie zakupy, dlatego ;)
Usuńno właśnie moja siostra tworzy takie listy i oszczędza :)
OdpowiedzUsuńmnie ciężko :P ale będę dalej próbować ;)
pozdrawiam ;*
próbuj, próbuj! może akurat za którymś razem Ci się uda ;)
UsuńTak tak mam badzo podobny system;)
OdpowiedzUsuńfajnie, że u Ciebie też się sprawdza ;)
UsuńPróbowałam. U mnie się to chyba nie sprawdza.
OdpowiedzUsuńnie można się poddawać! za którymś razem na pewno wyjdzie, a nawet jeśli nie w 100%, to podejrzewam, że i tak lepiej niż jakbyś nie miała listy wcale ;)
UsuńJest to bardzo przydatna sprawa, czasem jak mnie najdzie to zapisuję na komputerze zdjęcia danych kosmetyków albo robię notkę w telefonie i faktycznie dzięki temu można fajnie zaplanować zakupy. Musze trochę bardziej popracować nad swoją, bo część rzeczy zapisuje, część nie i potem mam bałagan :)
OdpowiedzUsuńja miałam bałagan przez jakiś czas bo zapisywałam na luźnych kartkach i wkładałam do kalendarza, potem okazało się, że jest ich sporo, ale to dobra okazja, żeby przejrzeć i powykreślać część rzeczy ;)
UsuńUwielbiam wishlisty i nie wyobrażam nie mieć jej w telefonie.
OdpowiedzUsuńja jestem raczej zwolenniczką list pisanych ręcznie, ale mając taką w telefonie mamy pewność, że zawsze jest z nami - muszę o tym pomyśleć!
Usuństaram się wszystko notować, część zapamiętuję... od dłuższego czasu, robię już tylko te potrzebne zakupy, bardziej przemyślane
OdpowiedzUsuńu mnie też to się zmieniło na plus - myślę, że to dlatego, że wiem już mniej więcej co jest dobre dla moje skóry a co nie.
Usuńzapomniałam dodać, że nominowałam Cię do Liebster Blog Award. Będzie mi bardzo miło jeśli zechcesz wziąć udział w zabawie, szczegóły u mnie ;-) pozdrawiam!
Usuńdziękuję! bardzo chętnie wezmę udział ;)
UsuńJa często robię takie wishlisty, ale i tak poza nimi kupuję mnóstwo innych rzeczy :D
OdpowiedzUsuńja sobie powtarzam, że nie mam gdzie tego trzymać, albo że i tak nie zdążę wszystkiego zużyć - zazwyczaj działa ;)
Usuńświetny pomysł na posta!
OdpowiedzUsuń______________
a u mnie?
must have w butach i torebkach :)
dziękuję, cieszę się, że się podoba :)
UsuńTeż stworzyłam sobie wishlistę i będę się starać jej trzymać. Ciekawe jak mi pójdzie.
OdpowiedzUsuń