Podobno mam wakacje, całkiem zasłużone, ale nie mogę przestać myśleć o tym, że marnuję tyle wolnego czasu. Miałam tyle pomysłów, ale tradycyjnie na planach (a w tych lepszych przypadkach na kilkudniowym zapale) się skończyło. Wszystko dlatego, że tak naprawdę nic nie muszę, a jedynie chcę. Wtedy ciężej mi idzie motywowanie się do działania, skoro nic się nie stanie jeśli na jeden dzień sobie odpuszczę. I faktycznie, nic się nie stanie, ale byłoby całkiem dobrze, gdyby ten jeden dzień nie zamieniał się w tydzień, albo dwa.
Szukając idealnego rozwiązania byłam właśnie w trakcie odpisywania na Wasze komentarze pod postem o mojej Summer Routine i doszłam do wniosku, że skoro zawsze jestem tak przewidywalna i chcąc nie chcąc nawet w wakacje każdy dzień wygląda podobnie, to można to wykorzystać do osiągnięcia tego co zaplanowałam.
Wyciągnęłam więc mój ukochany kalendarz i porozpisywałam sobie wszystkie rzeczy, którymi chciałam się zająć w wakacje (joga, ćwiczenia, kolejny poziom francuskiego, business english) i trzymam kciuki za to, żeby wszystko wypaliło. W końcu skoro traktuję coś jako zaplanowaną część dnia, to nie ma innej opcji - muszę się za to zabrać i kropka!
PS: Niżej zdjęcie mojego kalendarza - w końcu po tylu latach trafiłam na idealny!
PS2: Może i jestem uzależniona od organizacji i planowania, ale tego nigdy za wiele, więc chętnie przygarnę jakieś dobre rady w tej kwestii.


Mam identycznie jak Ty :) Też uwielbiam wszystko planować, w sumie to nawet lepiej jak masz wolne, wstajesz i wiesz jakie masz cele, i przede wszystkim dążysz do ich spełnienia. Ja nie rozumiem moich koleżanek, które obiecują sobie "Od jutra będą biegać i kropka", a później i tak tego nie robią. Ja gdybym sobie coś postanowiła, to musiałabym to zrobić - inaczej nie mogłabym spać po nocach, bo gryzłyby mnie wyrzuty sumienia.Oj, ale się rozpisałam. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńpocieszające, że jest nas więcej ;)
Usuńjest dokładnie tak jak mówisz - widoczna lista celów rano przyczynia się do ich spełnienia ;)
ja nie mam kalendarza wszystko planuję w głowie ;D
OdpowiedzUsuńkiedyś też tak wszystko planowałam, ale potem (jakoś pod koniec liceum) to się zmieniło i teraz bez kalendarza nie wyobrażam sobie życia ;)
UsuńKalendarz idealny ;]
OdpowiedzUsuńjest świetny! ma idealny rozmiar i ilość miejsca na zapiski - kupiłam w empiku, polecam ;)
UsuńJa też uwielbiam wszystko mieć po planowane
OdpowiedzUsuńdobra organizacja to podstawa ;)
Usuńtaaaak, jak nie mam zaplanowanego, spisanego, to zawsze to jakoś się rozmyje a wieczorem się zastanawiam "co ja tak w ogóle przez cały dzień robiłam?"
OdpowiedzUsuńpowodzenia ze spełnianiem listy ;)
dziękuję, przyda się ;)
Usuńczęsto tak miałam, jak nie zapisywałam rzeczy do zrobienia - tak naprawdę nic nie robiłam cały dzień, a i tak jakimś dziwnym sposobem dzień się skończył.