wtorek, 19 sierpnia 2014

Motywacja.

Dzisiaj post trochę inny niż zwykle. Nadal zamierzam pisać luźne teksty jak do tej pory, ale niestety moje życie nie jest na tyle fascynujące, żeby odbywało się tak często jak bym tego chciała. Poza tym, po wielu miesiącach spędzonych na blogowaniu doszłam w końcu do takiego momentu, w którym wiem dokładnie jak mój blog ma wyglądać, stąd te zmiany. Szablon też się doczeka kosmetycznych poprawek (część z nich już została wykonana, reszta trochę później), ale na razie najważniejsza jest dla mnie treść. Dlatego powstaną nowe 'serie' wpisów np. how to z różnymi poradami, czy top5, czyli najróżniejsze listy ulubionych blogów, książek, osób itd. Ze względu na to, co aktualnie robię w te wakacje (o czym pisałam Wam w poprzednich wpisach) post o motywacji wydał się idealny na początek.



Jak nie stracić motywacji?

Nie wiem, czy istnieje jakaś 100% metoda pozwalająca utrzymać motywację na tym samym poziomie przez cały czas. Jeśli tak, to chętnie ją poznam. Do tego czasu muszą mi wystarczyć inne sposoby. Wszystkie z nich wynikają z moich doświadczeń z samodzielną nauką języka obcego i ćwiczeń.


1. Ustal sobie cel.
Nieważne czy chcesz schudnąć, nauczyć się języka, czy zdrowo się odżywiać. Jeśli na samym początku walki ustalisz sobie jasny cel, będzie Ci łatwiej w tym wytrwać i kontrolować postępy. Możesz go zapisać na kartce lub wydrukować motywujące zdjęcie i powiesić w widocznym miejscu. Jeśli chcesz, możesz tez powiedzieć komuś o tym, co zamierzasz robić. Dla mnie jest to świetny sposób - kiedy jest naprawdę ciężko czasem myśl o tym, że ktoś inny w nas wierzy i musielibyśmy przyznać, że nie daliśmy rady może być motywująca. Pamiętajmy jednak, że wszystko co robimy,  robimy przede wszystkim dla SIEBIE, a nie dla innych.

2. Obserwuj postępy.
Zapisuj każdą, nawet najdrobniejszą rzecz, która przybliża Cię do celu. Nagradzaj się za sukcesy i analizuj porażki. Jeśli odpuściłeś na jeden dzień, nie przejmuj się i działaj dalej. Jeśli jednak to zdarza się częściej, powinieneś zastanowić się nad przyczyną. Może narzuciłeś sobie zbyt wiele rzeczy i nie jesteś w stanie wszystkiego zrobić? Może czas zmienić niektóre z nich tak, aby to co robisz (nauka, ćwiczenia itd.) sprawiało Ci przyjemność. Przeanalizuj też plan dnia, pozamieniaj czynności. Wypróbuj różne warianty - jednym łatwiej się uczyć/ćwiczyć rano, innym wieczorem.

3. Inspiruj się.
Otaczaj się pozytywną energią. Zbieraj motywujące zdjęcia, czytaj blogi o takiej tematyce, poszukaj ludzi, którym się udało. Jeśli oni mogli, to Ty też! Dzięki temu możesz odkryć nowe sposoby na osiągnięcie celu lub znaleźć wsparcie. Ktoś, kto przechodził przez to samo co Ty na pewno Cię zrozumie i pomoże Ci przez to przejść.

4. Nie poddawaj się!
Pamiętaj o tym, że na efekty często trzeba czekać wiele tygodni. Tylko systematyczna praca poprowadzi nas do celu. W momencie kiedy zobaczymy pierwsze efekty będzie łatwiej. Uwierzymy, że to co robimy naprawdę ma sens i może być tylko lepiej.


Chętnie dowiem się jakie są Wasze sposoby na motywację i dążenie do celu. Jeśli możecie polecić jakiś ciekawy artykuł/wpis na blogu na ten temat - piszcie śmiało!



8 komentarzy:

  1. super:) podoba mi się i czekam na kolejne wpisy i zmiany :)
    co do tej motywacji... mnie chyba najbardziej motywują efekty, jestem strasznie niecierpliwa i wszystko chcę mieć od razu, jak nie mam to zaczynam się zastanawiać czy aby warto. tylko jak to zrobić aby postępy były zawsze takie łatwo zauważalne... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie też często jest problem z cierpliwością.
      postępy nigdy nie są łatwo zauważalne, niestety potrzeba ciężkiej pracy ;)

      Usuń
  2. z tą motywacją to u mnie różnie, raz na wozie raz pod wozem ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie bywało różnie, ale na razie idzie dobrze (i oby tak dalej!) ;)

      Usuń
  3. Dokładnie. Najlepsza motywacja to ta znaleziona w sobie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jeśli sami nie znajdziemy dobrego powodu aby coś robić, nic innego nam w tym nie pomoże

      Usuń
  4. Jak się nie poddamy, to prędzej czy później, zobaczymy te efekty. Niestety, bardzo często są one widoczne później niż planujemy i przez to szybciej się poddajemy...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. jak tak mam z ćwiczeniami - najchętniej to zobaczyłabym efekty już po tygodniu, a tak dobrze niestety nie ma

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz!