Jeśli miałabym wymienić wszystkie rzeczy, których się nauczyłam w tym roku, trochę czasu by mi to zajęło. Jednak absolutnie pierwsza rzecz jaka przychodzi mi do głowy, która myślę, że bardzo się przyda w przyszłości jest pewność siebie.
Zawsze byłam ostatnią osobą, o której można to było powiedzieć. I choć na dzień dzisiejszy na pewno można jeszcze coś poprawić, to dla mnie, kiedy porównuję siebie sprzed roku, różnica jest ogromna. Nie wiem czy to kwestia doświadczenia, czy po prostu się starzeję.
Przestałam być na siłę miła.
Owszem, zdarza mi się to jeszcze czasem, ale tylko wtedy gdy sytuacja naprawdę tego wymaga. Zaczęłam traktować ludzi z wzajemnością, i możecie wierzyć lub nie, ale do tej pory nie spotkało mnie z tego powodu nic nieprzyjemnego.
Jestem bardziej asertywna.
Wiem, że nad tym muszę jeszcze popracować, ale i tak zrobiłam duży postęp. Jeśli nie pokazujesz się cały semestr na wykładach, to nie licz na notatki. Nie dlatego, że jestem wredna, ale nie mam zamiaru kogoś wyręczać.
Szanuję swoją ciężką pracę
Ktoś mi ostatnio powiedział coś bardzo mądrego odnośnie przesadnej skromności. Nie możemy pozwolić, aby skromność przesłoniła naszą ciężką pracę. Nie mówię tu oczywiście o tym, żeby być zarozumiałym, ale nie można przesadzać też w drugą stronę. Jeśli wiem, że spędziłam nad czymś mnóstwo czasu, to głośno o tym mówię, a nie udaję, że to nic takiego.
Wyglądam jak chcę
To był chyba największy problem jak byłam młodsza. Zawsze przejmowałam się tym, co powiedzą inni. Jeśli mam ochotę na sukienkę i szpilki bez okazji - to je nakładam. Tyle fajnych ubrań w szafie, których nigdy nie nosiłam, bo czekały na "specjalną okazję". Jeśli pokochałam ciemniejsze szminki, to będę je nosić codziennie, niezależnie od faktu, że idę tylko na jeden wykład. To ja mam się dobrze czuć.
(na dowód tego kupiłam sobie pierwszy raz w życiu czerwony lakier po paznokci - i mało mnie to obchodzi co inni o tym myślą)
(source: instagram.com/jusstinnee)
Uwierzcie mi, że takie podejście o wiele ułatwia życie. Oszczędzam sobie wiele stresu i innych zmartwień.
Jeśli jest to coś z czym masz problem - zachęcam do tego, żeby stało się to Twoim noworocznym postanowieniem. Za rok będziesz z siebie dumna i wdzięczna, że coś takiego zrobiłaś.


Pewność siebie jest bardzo ważna w życiu, ja ciągle się jej uczę.
OdpowiedzUsuńzgadzam się, mi to zajęło trochę czasu, żeby do tego dojść
Usuńbrawo! jestem z Ciebie dumna! :)
OdpowiedzUsuńa kolor lakieru extra :D
dziękuję ;)
Usuńpierwszy w zyciu? czerwony lakier? naprawde??? dziewczyno, gdybym wiedziala, to sama bym ci wyslala paczke z lakierami w kazdym odcieniu czerwieni! jak tak mozna!
OdpowiedzUsuńa tak ogolnie poza tym to tylko pogratulowac.
wiem, o co ci chodzi z tym byciem "milym na sile". ja to nazywam kurtuazja i czesto stosuje - dopoki ktos mnie nie wkurwi. rownowaga musi byc :)
pierwszy, pierwszy. i wiem, że powinnam się z tego powodu wstydzić.
Usuńna zajęciach mówiliśmy na to bierna agresja - niby się uśmiechasz, ale w środku aż Cię nosi!
a nie, jak juz mnie nosi, to daje upust w tej samej sekundzie. jestem mila i kurtuazyjna - czasem rzeczywiscie na sile, bo wiem, ze w danej sytuacji akurat tak po prostu nalezy, albo tylko w ten sposob moge cos osiagnac - ale do zdrowych granic :)
UsuńJa muszę nad tym jeszcze popracować :)
OdpowiedzUsuńGratuluję i życzę wytrwałości ;)
OdpowiedzUsuń