czwartek, 6 listopada 2014

Drobne rytuały

Dzień zawsze zaczynam od kawy. Nieważne czy wstałam o 6 czy 10, czy spałam 4 godziny czy 8. Kawa musi być. Przeglądam szybko internet w telefonie i włączam ulubioną muzykę. Sprawdzam w kalendarzu co ciekawego czeka mnie tego dnia. Potem w zależności od dnia idę na uczelnię/do pracy/na zakupy (albo zaliczam wszystkie pozycje - też tak bywa).
Po powrocie do domu robię kawę (jeśli ktoś jeszcze nie wie, to tak, jestem uzależniona ;)), siadam przed komputerem i nadrabiam zaległości. Potem stwierdzam, że w końcu trzeba zrobić coś do jedzenia i pędzę do kuchni zrobić najszybszy obiad jaki jestem w stanie przygotować. 
Jak tylko ogarnę trochę pokój siadam do biurka i wyciągam kalendarz. Zapisuję nowe terminy i zadania, sprawdzam co muszę koniecznie zrobić na jutro, a co może jeszcze poczekać. Zabieram się za wypełnianie kolejnych zadań z listy, potem trochę odpoczywam i idę spać. Następnego dnia historia się powtarza.

O tym, że moje życie jest strasznie przewidywalne pisałam Wam już latem. Od tej pory nic się nie zmieniło i nie sądzę, żeby miało się to kiedykolwiek stać. Nie wiem jak Wy, ale dla mnie takie "rytuały" są dosyć ważne, dzięki temu wiem dokładnie co mam robić, żeby wszystko przyniosło oczekiwany efekt.

Dajcie znać, czy też macie jakieś swoje przyzwyczajenia, bez których nie wyobrażacie sobie dnia.

4 komentarze:

  1. Ostatnio mam tak samo: praca, uczelnia, nauka, zakupy, spanie, jedzenie. Czasami czuję się jak robot :P Ostatnio zdarzyło mi się wsiąść nie w ten tramwaj, bo przyjechał o godzinie, o której mój miał być (zamiast mojego dali jakiś inny - nie pytaj dlaczego, bo ja dalej nie mogę tego ogarnąć :D).
    Nie mam przyzwyczajeń, bez których nie mogłabym się obejść ;) Odstępstwa od rutyny muszą być ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja jestem zrytualizowana w pracy, bo w domu wszystko bardzo szybko i nigdy nie mam czasu. po przyjsciu - kawa, papieros, internet, ogarniecie obowiazkow. a wieczorem juz w domu zawsze staram sie obejrzec polskie i francuskie wiadomosci, zeby wiedziec, o co w swiecie chodzi. rutyna jest dobra i bezpieczna :)

    OdpowiedzUsuń
  3. też lubię te codzienne rytuały :) wcale nie oznaczają nudy,wręcz przeciwnie,a przychodzą też dni gdzie jest kompletny spontan :)
    u mnie również obowiązkowo kawa!
    pozdrawiam i wesołego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. U mnie dzień wygląda bardzo podobnie. Rano herbata, śniadanie, uczelnia, powrót i obiad, praca, po powrocie chwila czasu na komputer, czytanie książki, kąpiel i spać. ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz!