sobota, 11 października 2014

Organizacyjne ABC #2 - organizacja dla zapracowanych.


Jeśli nie widzieliście pierwszego posta z tej serii - wystarczy kliknąć w link u góry i będziecie wiedzieć co i jak.

Dzisiaj mam post dla tych, którzy lubią (albo muszą) robić kilka rzeczy jednocześnie i chcą się dowiedzieć jak mimo to pozostać zorganizowanym. Na wstępie zaznaczę, że studiuję dwa kierunki, od niedawna pracuję na 1/2 etatu i uczę się samodzielnie języków obcych (o tym jak to robić pisałam w poprzednim poście) , więc na brak zajęć nie mogę narzekać.


Jakie są moje sposoby na organizację?


1. Duży kalendarz.

Niestety musiałam się pożegnać z pięknym kalendarzem z Yves Rocher, który pokazywałam Wam w pierwszym organizacyjnym poście (link u góry). Na początku wydawał się idealny, ale kiedy obowiązków zaczęło przybywać, musiałam wrócić do starego kalendarza z Audrey (pokazywałam go tutaj). 

Teraz najlepiej sprawdza się "dzień na jednej stronie", żebym mogła dokładnie zaznaczyć w jakich godzinach siedzę na uczelni, a w jakich pracuję. Do tego ma całkiem sporo miejsca na weekendy, co jest wybawieniem dla studiujących zaocznie lub takich, którzy po prostu w weekend mają też mnóstwo rzeczy do zrobienia.


2. Kod kolorystyczny.

Bez kodu prawdopodobnie bym zginęła i nawet ogromna ilość miejsca by mi nie pomogła. Do każdej czynności - studia1, studia2, praca, języki itd. przypisałam konkretny kolor. Teraz wystarczy rzut oka na kalendarz i patrząc na kolorowe bloki czasowe wiem co mnie czeka tego dnia. Oprócz zaznaczania rzeczy na kolorowo staram się też dopasować karteczki samoprzylepne w takich samych/podobnych kolorach, żeby lepiej się planowało.


3. Czytelny plan dnia.

Dobrze jest na jednym planie pozaznaczać wszystkie zajęcia i godziny pracy (ustalonymi wcześniej kolorami) i przykleić na początku kalendarza. Dzięki temu za każdym razem gdy go otwieramy widzimy dokładnie kiedy mamy czas, co jest bardzo przydatne kiedy próbujemy zaplanować jakieś spotkanie ze znajomymi. Nie musimy w tym celu wertować kalendarza w poszukiwaniu jednego planu zajęć, i drugiego, i jeszcze godzin pracy. 

Można zrobić go samodzielnie (ręcznie lub na komputerze) albo wydrukować szablon z internetu. Ja korzystam z planu, który wrzuciła moja ulubiona niemiecka Vlogerka - Ella Thebee.





4. Planowanie z wyprzedzeniem.

Ten punkt odnosi się tak naprawdę do wszystkich, którzy chcą być zorganizowani, ale w tym przypadku jest to bardzo istotne. Najlepiej usiąść na spokojnie w weekend z kubkiem gorącej herbaty i pozaznaczać wszystkie ważne terminy w następnym tygodniu. Dzięki temu możemy zaplanować zakupy, wizytę u lekarza i inne ważne sprawy.


Dajcie znać jakie są Wasze sposoby na organizację przy dużym natłoku obowiązków!




14 komentarzy:

  1. Zazdroszcze takie organizacji. Mi z tym gorzej idzie :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Najważniejsze to dobra organizacja:) Powodzenia w realizacji wszystkich planów!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja korzystam też z aplikacji na telefonie, gdzie zapisuję "drobne" rzeczy do zrobienia w danym dniu. Dzięki temu w kalendarzu mam tylko te ważniejsze i wymagające większej uwagi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie telefon się nie sprawdza - wolę zwykły kalendarz, w telefonie zdarza mi się zapisywać listy zakupów, żeby mieć pewność, że mam je ze sobą

      Usuń
  4. Mi też zawsze najlepiej wychodzi, kiedy w kalendarzu porozpisuję sobie całe dnie, widzę wtedy luki, które mogę jeszcze czymś zapełnić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie! trzeba wykorzystać każdą wolną chwilę ;)

      Usuń
  5. U mnie w temacie ciężko, ale podobnie jak przedmówczyni korzystam z aplikacji w telefonie;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja do aplikacji w telefonie nie mogę się przekonać, zdecydowanie wolę tradycyjny kalendarz ;)

      Usuń
  6. tak sobie mysle, ze mi nie potrzeba AZ TAKIEJ organizacji. prosty kalendarz doskonale sprosta moim oczekiwaniom i codziennie - lub co drugi dzien - podczas pierwszej przerwy w pracy sprawdzam sluzbowe maile i aktualizuje kalendarz. a najczesciej nawet nie mam az tylu rzeczy do wpisania - projekty i zlecenia zawodowe, jakies szkolenie raz na jakis czas, zaplanowana wczesniej wizyta znajomych, lista naglacych zakupow. wydaje mi sie, ze mam bardzo przewidywalne zycie ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje powoli staje się przewidywalne, na początku zebrało mi się tyle zajęć, że bez zapisywania wszystkiego nie poradziłabym sobie z nimi ;)

      Usuń
  7. Najważniejsze to trzymać się planu działania. Nigdy nie rozumiałam swoich koleżanek, które mówiły, że muszę coś zacząć robić, a później tego nie robiły - mnie sumienie nie dałoby później żyć :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. moje sumienie nigdy nie daje mi żyć! potrafię siedzieć zmęczona wieczorem i wypominać sobie, że powinnam robić coś konstruktywnego zamiast odpoczywać ;)

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz!