sobota, 6 września 2014

Przeprowadzka #1 - o tym jak ważna jest lista.

Dzisiaj mam dla Was pierwszy post dotyczący przeprowadzki. Jak informowałam Was już wcześniej znalazłam w końcu pokój i w połowie września się przeprowadzam. To już czwarty rok, kiedy ze względu na studia nie mieszkam w rodzinnym domu, więc pomyślałam, że jest to dobra okazja do podzielenia się kilkoma wskazówkami. Może to być przydatne dla tych osób, które w tym roku dopiero zaczynają studia i chcą, żeby cały ten proces przebiegł sprawnie i bezboleśnie.

Na początku bardzo istotna rzecz, czyli robienie listy. Może się to wydawać bezcelowe, ale zrobiona odpowiednio wcześnie może nam naprawdę pomóc. U mnie sprawdzają się znakomicie dwie różne listy.


1. Lista rzeczy do spakowania.
Na pierwszy ogień pójdzie ta najbardziej oczywista. Warto ją zrobić w pewnym wyprzedzeniem i co jakiś czas ją czytać. Po pierwsze, mamy dużo czasu, aby dopisać kilka ważnych rzeczy, które wyleciały nam z głowy podczas pisania. Po drugie, możemy wykreślić część z nich, kiedy uznamy, że jednak nie potrzebujemy piętnastu kubków czy siedmiu pudełek. Chodzi o to, aby mieć okazję na przeanalizowanie tego, co chcemy ze sobą zabrać. Jest to zdecydowanie lepsze niż pakowanie się na ostatnią chwilę i zastanawianie się, czy na pewno zabraliśmy ze sobą wszystkie niezbędne rzeczy. Oszczędzamy czas i nie stresujemy się aż tak bardzo. 
Lista jest też namacalnym dowodem na to, co już zostało spakowane, a co jeszcze trzeba dołożyć. Nie musimy przekopywać wszystkich kartonów, żeby się upewnić, czy na pewno znajdziemy tam ulubioną książkę czy zeszyt. Wykreślając kolejne pozycje z listy widzimy czarno na białym na jakim etapie pakowania jesteśmy.

2. Lista rzeczy do kupienia.
Kolejną ważną listą jest lista zakupów. Może ona dotyczyć rzeczy, które chcemy kupić przed i/lub po przeprowadzce. Najlepiej podzielić ją według konkretnych sklepów, żeby o niczym ważnym nie zapomnieć. Dobrze jest też korzystać (jeśli to możliwe) ze stron internetowych danych miejsc. Często mają dostępne katalogi lub spisy rzeczy, które tam znajdziemy. Ułatwi to nam zakupy.
Warto dokupić część rzeczy już po przeprowadzce, zwłaszcza jeśli nie wiedzieliśmy wcześniej jak dokładnie nasz pokój będzie wyglądał (tak jest np. w przypadku akademików - zazwyczaj są dostępne zdjęcia pomieszczeń, ale wiadomo, że nie oddadzą one w 100% rzeczywistości). Poza tym, nawet jeśli wiemy czego potrzebujemy, podczas rozpakowywania może się okazać, że jest jeszcze kilka rzeczy, które koniecznie musimy dokupić - np. pudełka czy drobiazgi do dekoracji.


Obie te listy są dla mnie wybawieniem co roku. Dzięki nim nie muszę się martwić, że o czymś zapomniałam. Jestem na etapie robienia zakupów tu na miejscu i planowania małej wyprawy do IKEI już po przyjeździe. Lista rzeczy do spakowania ciągle się rozrasta, ale staram się dokładnie analizować każdą rzecz - mam już wprawę i jestem w stanie przewidzieć, czy na pewno jej potrzebuję.

Mam nadzieję, że jeśli Was również czeka w najbliższym czasie przeprowadzka skorzystacie z moich rad i dzięki tym listom wszystko pójdzie sprawniej.

W tym miesiącu przewiduję więcej postów związanych z przeprowadzką i dekorowaniem mojego nowego pokoju, jeśli macie jakieś sugestie, o czym powinnam napisać - dajcie znać.

edit: zapraszam Was do wzięcia udziału w krótkiej ankiecie (w prawej kolumnie na samej górze) dotyczącej ostatniego postu w przeprowadzkowej serii.

Chętnie dowiem się o Waszych doświadczeniach z przeprowadzkami, co u Was sprawdza się najlepiej i co robiliście, żeby wszystko poszło szybko i bezproblemowo.




14 komentarzy:

  1. ja wszystko zapisuję , nawet gdy jadę na kilka dni to myślę co zabrać i robię listę. ale pakowanie - przeprowadzanie się to już spore wyzwanie, którego nie doświadczyłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fakt, spore wyzwanie, wszystko przed Tobą ;)
      u mnie kilkudniowe wyjazdy również wiążą się z robieniem listy, inaczej nie da rady

      Usuń
  2. Na pewno się przydaje taka lista. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. ogromne dzięki za ten wpis ; ) właśnie za kilka tygodni zaczynam pierwszy rok studiów, a co za tym idzie, przeprowadzam się. mam już listę nr, ale uświadomiłaś mi, że potrzebuję ogarnąć, bo jeszcze trzeba kupić ; ) czekam na kolejny wpis dot. przeprowadzki lub urządzania Twojego pokoju! trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się, że mogłam się do czegoś przydać ;)
      posty tego typu planuję dodawać przez cały wrzesień ;)

      Usuń
  4. Ja staram się nabrać nawyku robienia takich list, nie tylko jeśli chodzi o przeprowadzkę, ale o codzienne życie, bo to bardzo ułatwia organizację.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadzam się w 100%, ja bez listy rzeczy do zrobienia nie wyobrażam sobie dnia ;)

      Usuń
  5. też jestem na 4. roku ;P Ja muszę przyznać, że mieszkanie w dwóch miejscach to chyba najbardziej problematyczny dla mnie aspekt studiów... ;( Moje rodzinne miasto jest tylko 100 km od Krakowa, w którym studiuję więc często wracam i wtedy żałuję że 'czegośtam' nie wzięłam z Krakowa, albo na odwrót: w Krakowie ubolewam że w domu zostało 'cośtam'... Dlatego już nie mogę się doczekać kiedy to kursowanie się skończy i wreszcie zamieszkam gdzieś na stałe ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. u mnie różnica to tylko 40km ;)
      też już się nie mogę doczekać końca kursowania ;)

      Usuń
  6. czekam na kolejne posty na ten temat :)
    o przeprowadzce osobiście się nie wypowiem bo nie musiałam się przeprowadzać :)
    pozdrawiam cieplutko ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. będą, będą ;)
      zazdroszczę! trochę bałaganu przy tym jest ;)

      Usuń
  7. Listy ratują mi zycie ;) Mam taką sklerozę, że już nie pamiętam nawet co miałam kupić na obiad ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. listy zakupów to u mnie całkiem osobna historia :D
      nigdy nie udaje mi się kupić tylko tego, po co przyszłam :D

      Usuń

Dziękuję za każdy komentarz!