Osoby obserwujące mnie na instagramie jak zwykle są bardziej na bieżąco i mogą się domyślać co było powodem mojej tygodniowej nieobecności. Nareszcie przeprowadziłam się do nowego mieszkania, udało mi się pozbyć wszelkich kartonów zagracających mój pokój przez ostatnie dni i wszystko uporządkować. Zaliczyłam też małe zakupy w ikei i powoli wracam do normalnego życia.
Przeprowadzka plus drobne problemy z rekrutacjami na studia sprawiły, że jestem ostatnio bardzo zestresowana i nie sypiam za dobrze, przez co każdą wolną chwilę starałam się spędzać z dobrą książką lub serialem i nie miałam weny do pisania. Nie wszystko się jeszcze unormowało (i tak pewnie to potrwa do końca września), ale staram się jak mogę, żeby nie panikować i wrócić do codziennej rutyny (co jest ogromnym zbawieniem w takim momencie - robiąc większość rzeczy według schematu nie mamy czasu na zamartwianie się).
W tym tygodniu na pewno pojawi się jakiś "normalny" post jak tylko uporam się ze zdjęciami do niego (muszę odkryć idealną porę na zdjęcia w tym pokoju), a póki co przypominam o poprzednim poście o zmianach i życiu poza strefą komfortu , jeśli ktoś przegapił.
Zamierzam skorzystać z kilku swoich rad z posta o sposobach na relaks, i na spokojnie pozbierać pomysły na kolejne posty.

moja droga zrób sobie odprężającą kąpiel :)
OdpowiedzUsuńwszystko będzie dobrze! :)
zrobiłam! i wszystko powoli zaczyna się układać ;)
UsuńSpokojnie, poczekamy!
OdpowiedzUsuńbardzo mnie to cieszy, już powoli wracam do regularnego pisania ;)
Usuń