poniedziałek, 7 lipca 2014

This is the end.

Dzisiaj była moja słynna obrona.
Po raz ostatni weszłam do znienawidzonego przeze mnie budynku. Klaustrofobiczna Katedra znajdująca się na końcu świata, zamiast po ludzku na kampusie.
Po raz ostatni widziałam niektórych wykładowców, z którymi już nigdy nie będę mieć zajęć.
Po raz ostatni spotkałam się z moją ukochaną grupą, z którą naprawdę zżyłam się przez te 3 lata. 

Nie będzie już wspólnego obgadywania podczas okienek, masowych wycieczek do Maca po kawę, tłumaczenia tekstów na ostatnią chwilę i długich konferencji na skype.
Nie będziemy już narzekać na to, że jest za zimno/za gorąco/za dużo do zrobienia/za mało do zrobienia itp.
I tego wszystkiego będzie mi najbardziej brakować.

Ale to nie wszystko.
Od dzisiaj mam wyższe wykształcenie (a jak mój dziekanat się ogarnie to nawet będę mieć na to papierek) i powinnam już poważniej myśleć o swojej przyszłej karierze zawodowej. Więc spędzam całe popołudnia szukając studiów podyplomowych i zastanawiając się nad tym, co może mi się kiedyś przydać.

A obrona poszła całkiem dobrze, skończyłam studia z 4,5 na dyplomie, więc mogę być z siebie zadowolona.

Oficjalnie mam już wakacje!

instagram.com/jusstinne_ann





niedziela, 29 czerwca 2014

Wielki powrót!

I'm back!


Wiem, że długo mnie tu nie było. Ostatnie miesiące poświęciłam na naukę do końcowych zaliczeń i egzaminów i na pisanie pracy licencjackiej (8 dni do obrony!). Nie miałam czasu na sen, a co dopiero na pisanie. W międzyczasie usunęłam też stare posty, ponieważ chciałam zacząć w pewien sposób od nowa. Nie zamierzam wracać do tematyki kosmetycznej w najbliższym czasie - i nie chodzi tu o brak zainteresowania. Po prostu od pewnego czasu używam dokładnie tych samych rzeczy i staram się kupować tylko to, co absolutnie potrzebne, więc nie miałabym nawet o czym pisać po dwóch miesiącach.

Niezmienna pozostała moja miłość do przelewania myśli na 'papier', więc skoro już teoretycznie uporałam się z pracą, mogę spokojnie wrócić do blogowania. Nadal po cichu liczę na to, że kiedyś uda mi się pracować w prawdziwej redakcji (marzenia z dzieciństwa), więc to będzie taka mała rozgrzewka.

Jeśli ktoś z Was chciałby być jeszcze bardziej na bieżąco zapraszam na Instagram (gdzie bywam ostatnio nawet regularnie) i Pinterest (tu trochę gorzej z regularnością).